|
Wiadomości Tygodnia Goniec Górnośląski nr 27:
Klopików
ci u nas dostatek
Jeszcze parę lat temu na funkcjonowanie
szalet miejskich w Chorzowie trudno było narzekać.
Zmieniły się jednak czasy, a wraz z nimi podejście do
problemu. Dziś toalet w mieście jest jak na lekarstwo,
bo jak twierdzą jego włodarze, nie ma konieczności ich
budowy. Jako rozwiązanie proponują korzystanie z toalet
znajdujących się w instytucjach użyteczności publicznej
lub w lokalach gastronomicznych, na których niedobór w
mieście nie można narzekać.
Str.w Gońcu - 6
Rewolucja
w sieci
To świetna wiadomość dla osób, które już
dawno chciały skorzystać z dobrodziejstw konkurencji. Do
tej pory sprawa przeniesienia numeru do innej sieci
trwała około miesiąca i wymagała uiszczenia opłaty w
wysokości od 50 do 60 zł. Już od poniedziałku
wprowadzono przepisy, dzięki którym wszelkie tego typu
formalności potrwają od 1 do 7 dni.
Str.w Gońcu - 6
Nowi
kawalerowie w ZOO
Żyrafa jaka jest – każdy wie, a zobaczyć na
żywo może ją już teraz w chorzowskim ZOO. I to nie
jednego, nie dwóch – lecz trzech samców tego niezwykłego
gatunku. Prosto z wrocławskiego Ogrodu Zoologicznego
przybyli do nas bowiem dwaj cętkowani panowie. Safi i
Selim już wkrótce zostaną sobie przedstawieni i dołaczą
tym samym do 6-letniego Cekina.
Str.w Gońcu - 7
Golf
dla każdego
To bez wątpienia elitarny sport. Nikt tu
jednak od nikogo nie wymaga „Francji elegancji”, ani
wyjątkowo grubego portfela. Przyda się za to z pewnością
spora ilość czasu, cierpliwości i dobre chęci, by
wakacyjne popołudnia spędzić właśnie na polu golfowym w
Siemianowicach Śl.
Str.w Gońcu - 12

Pobił własne
dziecko
Nawet 10 lat wiezienia grozi 23-letniemu mieszkańcowi
Chorzowa, który w niedzielę pobił swoją czteromiesięczną
córeczkę. Dziecko z poważnymi obrażeniami głowy trafiło
do Centrum Pediatrii i Onkologii. W wyniku pobicia
dziewczynka doznała również złamania kości ciemieniowej
oraz krwawienia wewnątrzczaszkowego. Stan zdrowia
dziecka określony został jako ciężki. Aż trudno
uwierzyć, ze za tą niesamowitą tragedią kryje się ojciec
maleńkiej Julii, który pobił ją, bo jak twierdził,
chciał uciszyć płaczącą córkę. Skutki tego zdarzenia
zapewne pozostawią trwałe ślady na zdrowiu dziewczynki.
Mężczyzna przyznał się już do jej pobicia. Jak informuje
Monika Kłosińska z chorzowskiej policji, ojciec dziecka
został oddany do dyspozycji prokuratury, która we wtorek
wystąpiła o trzymiesięczny areszt dla mężczyzny.
poprzednie artykuły>> |